Przejdź do treści Wyślij adres sklepu →
← Blog WarsztatSEO

Spadek ruchu w sklepie internetowym: jak znaleźć przyczynę i naprawić problem?

Tracisz ruch na ważnych kategoriach? Zacznij od diagnozy, zanim zlecisz poprawki.

Spadek ruchu organicznego w sklepie: wykres i obszary do diagnozy

W sklepie jest coraz mniej wejść z Google. Ważne kategorie tracą ruch, a być może razem z nim spada liczba zamówień. Od czego zacząć: poprawiać opisy, kupować linki czy cofać ostatnią aktualizację? Każde z tych działań może okazać się stratą pieniędzy, jeżeli nie znamy przyczyny spadku.

Zacznij od ustalenia, co naprawdę się zmieniło. Poniżej pokazujemy, jak sprawdzić podstawowe sygnały w Google Search Console, zestawić je ze sprzedażą i znaleźć strony wymagające uwagi. Przydadzą się też informacje o ostatnich zmianach w sklepie.

Podstawowe sprawdzenia możesz wykonać samodzielnie. Gdy problem dotyczy setek produktów, szablonu kategorii albo zmian w kodzie, samo odczytanie raportu nie wystarczy. W WarsztatSEO łączymy analizę SEO z wdrożeniami technicznymi. Sami prowadzimy sklep internetowy. zobacz, jak rozwijamy jego widoczność w case study Super-Stek.

Jeśli tracą strony ważne dla sprzedaży i wolisz powierzyć diagnozę specjalistom, prześlij nam adres sklepu i napisz, od kiedy widzisz spadek. Wstępnie ocenimy zakres problemu i zaproponujemy kolejne kroki. Bez konieczności podpisywania długiej umowy.

Spis treści

Szybki test: strony i zamówienie

Otwórz na telefonie stronę główną, kategorię i produkt. Jeżeli zauważyłeś również mniej zamówień, przejdź przez koszyk i wybór płatności. Zrób to jako niezalogowany klient, bo konto administratora może pokazywać inną wersję strony.

Jeśli coś blokuje wejście do sklepu albo złożenie zamówienia, zgłoś to od razu osobie odpowiedzialnej za stronę. Gdy koszyk i najważniejsze podstrony działają, pora zajrzeć do danych o ruchu.

1. Ustal, co rzeczywiście spadło

Porównaj za ten sam okres:

  • Google Search Console (GSC): kliknięcia i wyświetlenia z wyników wyszukiwania.
  • Google Analytics: sesje, czyli wizyty przypisane do źródła google i medium organic.
  • Panel sklepu: zamówienia, ich wartość i ewentualne anulowania.

Kliknięcia w GSC i sesje w Analytics są liczone inaczej, dlatego ich liczby zwykle się różnią. Porównuj przede wszystkim kierunek zmian, uwzględniając te same daty i kraj.

Analytics pokazuje spadek, GSC nie.

Zacznij od pomiaru, ustawień raportu i ostatnich zmian banera cookies. Szukasz przyczyny różnicy między raportami.

Kliknięcia i wyświetlenia w GSC spadły.

Ustal, które strony i zapytania odpowiadają za stratę. Przyczyną może być m.in. spadek pozycji, wypadnięcie stron z indeksu lub mniejszy popyt.

Kliknięć jest mniej, wyświetlenia wyglądają podobnie.

Porównaj pozycje i CTR, czyli odsetek wyświetleń zakończonych kliknięciem, dla konkretnych zapytań. Obejrzyj też wyniki Google.

Ruch jest podobny, zamówień mniej.

Przyjrzyj się pomiarowi zakupów, dostępności towaru, ofercie, dostawie i działaniu koszyka. Tu przyczyna może leżeć już po wejściu klienta do sklepu.

2. Znajdź strony, które straciły najwięcej kliknięć

Cały sklep może stracić 20% ruchu, ale ten wynik nie mówi jeszcze, gdzie powstał problem. Być może jedna ważna kategoria straciła większość wejść, a pozostałe strony działają bez zmian. Dlatego zacznij od adresów z największym spadkiem kliknięć.

W Google Search Console:

  1. Otwórz Skuteczność → Wyniki wyszukiwania.
  2. W filtrze dat wybierz Porównaj. Zestaw pełne okresy podobnej długości, z podobnym układem dni tygodnia. Przy sezonowym asortymencie sprawdź również rok do roku.
  3. Przejdź do zakładki Strony i posortuj tabelę według różnicy kliknięć, tak aby zobaczyć największe straty.
  4. Wybierz ważny adres, a następnie otwórz Zapytania. Sprawdź, na których frazach stracił.

Przy nagłym spadku porównaj także krótsze, pełne okresy przed jego początkiem i po nim. W miesięcznym zestawieniu świeża zmiana może być słabiej widoczna.

Zacznij od kilku istotnych stron. Sprawdź, czy tracą kategorie, produkty, blog czy cały sklep. W razie potrzeby rozdziel urządzenia i kraje oraz zapytania z nazwą sklepu i bez niej.

Nie wszystkie stracone kliknięcia mają taką samą wartość. Poradnik, który wcześniej miał zaledwie kilka wejść, może stracić większość ruchu, a nie wpłynąć na sprzedaż. Utrata wejść na kategorię z popularnymi produktami wymaga znacznie większej uwagi.

3. Zestaw datę spadku ze zmianami w sklepie

Sprawdź, co działo się przed pogorszeniem wyników:

  • zmiana platformy, domeny, adresów lub szablonu;
  • aktualizacja modułu, konfiguracji serwera albo zabezpieczeń;
  • przebudowa menu i kategorii;
  • zmiana nazw, opisów lub tytułów ważnych stron;
  • usunięcie produktów i wyłączenie części oferty;
  • zmiana kodów pomiarowych lub zgód cookies.

Zapytaj również programistę lub osobę obsługującą sklep. „Nic nie zmienialiśmy” może oznaczać, że właściciel nie edytował treści, ale w tym czasie aktualizowano moduły.

Przy każdej podejrzanej zmianie sprawdź, których adresów dotyczyła. Jeżeli aktualizowano szablon produktów, a stracił wyłącznie blog, potrzebujesz dodatkowych danych, żeby powiązać te zdarzenia.

Spadek po migracji lub przebudowie sklepu

Weź kilka starych adresów ważnych kategorii i produktów. Każdy powinien prowadzić do właściwego odpowiednika, o ile taki istnieje w nowym sklepie. Jeśli wszystkie trafiają na stronę główną, zanotuj to jako problem do analizy.

Porównaj również treść, tytuły, menu i linki. Czy po przebudowie z kategorii zniknął przydatny opis albo część linków do produktów? Zapisz te różnice przy analizowanym adresie.

4. Czy Google nadal ma dostęp do stron, które straciły ruch?

W Search Console użyj Sprawdzania adresu URL dla wybranych stron. Odczytaj stan indeksacji, datę ostatniego skanowania oraz adres kanoniczny, czyli wersję strony uznaną przez Google za główną.

Zwróć uwagę na cztery sytuacje:

  • Przypadkowy noindex. Jeśli Google odczyta tę regułę, strona zostanie wykluczona z wyników.
  • Blokada pobierania. Reguły robots.txt lub zabezpieczenia serwera mogą utrudnić Google dostęp do treści.
  • Błędna odpowiedź albo przekierowanie. Ważny adres może zwracać 404, błąd serwera lub prowadzić do innej strony.
  • Inny adres kanoniczny. Porównaj adres wskazany w sklepie z tym, który wybrało Google. Oceń, czy oba prowadzą do właściwej wersji treści.

Robots.txt określa, które adresy robot może pobierać, a noindex służy do wykluczenia strony z indeksu. Zablokowanie pobierania może uniemożliwić Google odczytanie noindex; sam zablokowany adres może nadal pojawiać się w wynikach.

Odróżnij stan zapisany przez Google od testu aktualnej strony. Przycisk „Sprawdź URL wersji opublikowanej” pozwala przetestować obecny stan. Po naprawie wynik może pokazać poprawną dostępność, choć informacje o indeksacji nadal dotyczą wcześniejszego skanowania. Sam udany test nie potwierdza, że strona jest już w indeksie.

Przy problemie na wielu adresach zajrzyj do raportu indeksowania stron i statystyk skanowania. Powtarzające się błędy serwera 5xx lub odpowiedzi 429 mogą ograniczać pobieranie witryny przez roboty Google. Po zmianie szablonu obejrzyj też treść odczytaną przez narzędzie Google: czy zawiera opisy, parametry i linki widoczne dla klienta?

Zajrzyj do raportów Ręczne działania oraz Problemy dotyczące bezpieczeństwa. Włamanie lub niebezpieczna zawartość wymagają osobnej reakcji.

Zakres szerszej analizy opisujemy w poradniku: co obejmuje audyt SEO sklepu internetowego.

5. GSC nie pokazuje błędów, a ruch nadal spada?

Strona może być prawidłowo zaindeksowana, a mimo to tracić pozycje lub kliknięcia. Raport błędów tego nie wyjaśni. Po sprawdzeniu techniki przyjrzyj się zapytaniom i popytowi.

Nic nie zmieniałem. Skąd więc spadek?

Konkurenci zmieniają ofertę i treści, Google aktualizuje sposób oceniania stron, a klienci szukają innych produktów. Widoczność sklepu może więc spaść również wtedy, gdy niczego w nim nie edytowano.

Czy klientów interesują nadal te same produkty?

Porównaj sezonowość i zainteresowanie ważnymi frazami w Google Trends. Zakończenie sezonu lub mniejsza popularność produktu mogą ograniczyć liczbę wyszukiwań, nawet jeśli jego pozycja się nie pogorszyła.

Porównuj te same zapytania. Średnia pozycja całego sklepu obejmuje zmieniający się zestaw fraz, więc może ukrywać pogorszenie wyników ważnej kategorii. Zacznij od zapytań, które wcześniej sprowadzały do niej klientów.

Czy zmieniły się wyniki wyszukiwania?

Dla ważnych zapytań obejrzyj obecne wyniki. Czy dominują kategorie, produkty czy poradniki? Czy pojawiły się reklamy, moduły produktowe lub odpowiedzi AI, które zmieniły układ strony?

Gdy w wynikach pojawiają się odpowiedzi AI, sprawdź, czy zmieniły się pozycje oraz CTR najważniejszych zapytań. Sam spadek CTR nie dowodzi jednak, że winne są odpowiedzi AI. Osobno przeanalizuj poradniki i karty produktów, bo odpowiadają na inne rodzaje wyszukiwań.

Czy strona nadal odpowiada na potrzeby kupującego?

Porównaj ważną kategorię lub produkt z obecnymi konkurentami. Sprawdź asortyment, informacje potrzebne do wyboru, aktualność treści i powiązane strony.

Zwróć też uwagę, czy na ważną frazę Google zaczął pokazywać inny adres z Twojego sklepu. Być może kategoria została zastąpiona mniej trafną kartą produktu. Gdy przyczyna nadal jest niejasna, rozszerz analizę na linkowanie i inne strony korzystające z tego samego szablonu.

Czekać czy działać od razu?

Potwierdzoną awarię, przypadkową blokadę lub zepsute przekierowania naprawiaj od razu. Przygotuj zmianę tak, żeby nie usunęła prawidłowych ustawień innych części sklepu.

Jeśli podejrzewasz wpływ głównej aktualizacji Google, sprawdź daty jej rozpoczęcia i zakończenia w oficjalnym panelu stanu wyszukiwarki. Google zaleca odczekać przynajmniej tydzień po zakończeniu aktualizacji przed oceną jej wpływu.

Przy drobnym wahaniu jednej frazy i stabilnej sprzedaży obserwuj kolejne pomiary. Znaczny, utrzymujący się spadek ważnych stron wymaga dalszej analizy. Podobne zgłoszenia na forach mogą podpowiedzieć trop, ale o działaniach w sklepie decyduj na podstawie jego danych.

Jedną rzecz warto rozdzielić: naprawę błędu i odzyskanie ruchu. Zepsute przekierowanie można czasem poprawić od razu, ale Google musi ponownie sprawdzić strony, a utracone pozycje nie muszą wrócić automatycznie. Jeśli sklep przegrywa z konkurencją strukturą kategorii, ofertą lub treściami, potrzebna będzie praca rozłożona na kolejne miesiące. Nie ma sensu sprzedawać abonamentu do pojedynczej usterki. Nie ma też sensu obiecywać odbudowy całego SEO w cztery tygodnie.

Po diagnozie można oszacować zakres prac i wskazać, po czym poznamy poprawę. Nie da się jednak zagwarantować powrotu do dawnych pozycji ani podać jednego terminu dla wszystkich sklepów.

Czy nowe opisy albo linki pomogą odzyskać ruch?

Mogą pomóc, gdy analiza wykaże braki w treści lub znaczenie utraconych odnośników. Przy błędnych przekierowaniach czy blokadzie produktów pierwszeństwo ma naprawa techniczna. Poproś wykonawcę o wskazanie, które strony mają zyskać na proponowanej pracy i jaki znaleziony problem ona rozwiązuje.

Jak sprawdzić, czy naprawa pomogła?

Zapisz datę poprawki, adresy i oczekiwany efekt. Będziesz mieć punkt odniesienia do kolejnego sprawdzenia.

Po naprawie przekierowania sprawdź stary adres i stronę docelową. Po usunięciu przypadkowego noindex potwierdź aktualną konfigurację, a później obserwuj indeksację. Przy poprawie treści porównuj wyniki zmienionych stron i istotnych zapytań.

Następnie porównuj kliknięcia oraz sprzedaż z ruchu organicznego, uwzględniając sezon i dostępność produktów. Poprawny test techniczny potwierdza usunięcie danego błędu. Zmianę widoczności ocenisz w kolejnych raportach GSC.

Sklep od początku ma niewielki ruch? Zobacz, od czego zacząć SEO sklepu z dużym katalogiem.

Kiedy warto zlecić diagnozę spadku ruchu w sklepie?

Jeżeli problem dotyczy kilku mało istotnych zapytań, a sprzedaż jest stabilna, zwykle wystarczy obserwacja. Jeżeli natomiast od tygodni tracą kluczowe kategorie, spadek zaczął się po migracji albo nikt nie potrafi wyjaśnić rozbieżności między GSC, Analytics i zamówieniami, dokładniejsza analiza ma sens. Szczególnie wtedy, gdy kolejne nieskoordynowane zmiany mogą pogorszyć sytuację.

Przy kilku tysiącach produktów sprawdzenie pięciu adresów zwykle nie wystarczy. Trzeba zobaczyć, czy błąd powtarza się w całej grupie kategorii, czy dotyczy tylko wybranych produktów, a potem znaleźć wspólną przyczynę. Właśnie na tym polega różnica między zauważeniem spadku w raporcie a przygotowaniem naprawy, która ma sens dla sklepu.

Jak wygląda współpraca, kiedy zlecasz nam diagnozę?

  1. Najpierw rozmawiamy o konkretnym spadku. Wystarczy adres sklepu, przybliżona data i informacja, czy problem dotyczy kilku kategorii, czy całego katalogu. Ustalamy, co warto zbadać i przedstawiamy zakres oraz koszt płatnej diagnozy.
  2. Sprawdzamy przyczyny i ustalamy priorytety. Analizujemy odpowiednie dane z GSC, sytuację w sklepie i istotne zmiany techniczne. Wskazujemy znalezione problemy, oddzielamy je od hipotez i pokazujemy, które poprawki mają największy sens.
  3. Możemy przejść do wdrożeń. Jeśli zakres obejmuje naprawy w CMS, konfiguracji lub kodzie, uzgadniamy prace i sposób ich kontroli. W dalszej obsłudze obserwujemy wyniki i reagujemy na nowe dane.

Nie musisz kupować stałej obsługi, żeby zlecić analizę konkretnego problemu. Czasem wystarczy jedna naprawa. Kiedy jednak przyczyn jest więcej, a sklep potrzebuje poprawy struktury, treści i widoczności, uczciwie mówimy, że to praca na kolejne miesiące. Pracujemy bezpośrednio nad projektami i nie wymagamy długich umów.

Trzy pytania przed podjęciem decyzji

Czy mogę zlecić samą diagnozę? Tak. Na początku uzgadniamy, co sprawdzimy, jaki będzie rezultat analizy i ile będzie kosztowała. Wdrożenia można zaplanować jako kolejny etap.

Czy naprawicie znaleziony błąd? Możemy zająć się także wdrożeniem. Zakres zależy od platformy, dostępów i rodzaju problemu. Ustalimy go przed rozpoczęciem pracy.

Kiedy wrócą wejścia z Google? Nie obiecujemy konkretnej daty ani pozycji. Możemy potwierdzić wykonanie poprawek i śledzić, jak zmieniają się indeksacja, ruch i sprzedaż.

Chcesz wiedzieć, od czego zacząć w swoim sklepie? Podeślij adres, datę spadku i informacje o ostatnich zmianach. Wstępnie ocenimy sytuację i powiemy, czy widzimy sens dalszej analizy. Zobacz też od czego zależy koszt SEO sklepu.

Porozmawiajmy o problemie Twojego sklepu →

Autor: Michał Więsław, WarsztatSEO

Prowadzi sklep internetowy Super-Stek i współtworzy WarsztatSEO. Przykład pracy nad widocznością sklepu opisujemy w case study Super-Stek.

Źródła i dokumentacja Google